Błyski, o których pisali naukowcy. Niezwykła burza nad Kamienną Górą w 1883 roku


Nie każda burza trafia na karty historii. Ta, która przeszła nad Kamienną Górą 13 lipca 1883 roku, zachwyciła świadków, zaintrygowała naukowców i została opisana w XIX-wiecznym czasopiśmie przyrodniczym. Jej najbardziej niezwykłym elementem były błyskawice przeskakujące poziomo między chmurami, tworzące spektakl, jakiego nie widywano na co dzień. Kilka dni później przyszła powódź, która pozostawiła po sobie ślad widoczny w mieście do dziś.

Lipiec od wieków kojarzono z okresem gwałtownych burz. W tradycji słowiańskiej 20 lipca obchodzono święto Peruna (Perunicę) – boga piorunów, błyskawic i burz. Po chrystianizacji wiele dawnych wyobrażeń związanych z tym bóstwem przeniesiono na proroka Eliasza, którego wspomnienie liturgiczne również przypada 20 lipca. Według biblijnej opowieści Eliasz został zabrany do nieba na ognistym rydwanie, dlatego w ludowej wyobraźni od stuleci łączono go z błyskawicami, grzmotami i gwałtownymi nawałnicami.

Jak silnie motyw ten zakorzenił się w kulturze, pokazuje również niemiecka tradycja ludowa. W monumentalnym „Deutsches Sprichwörter-Lexikon” z 1880 roku autorstwa Karla Friedricha Wilhelma Wandera, pedagoga i badacza przysłów z Jeleniej Góry, znalazło się powiedzenie: „Der blinde Elias kommt mit dem Donnerwetter” („Eliasz nadchodzi wraz z burzą”). Przysłowie to odnoszono właśnie do biblijnego proroka Eliasza i powtarzano, gdy nadciągała letnia burza lub zapowiadało się nagłe załamanie pogody. Było ono wyrazem dawnego przekonania, że gwałtowne burze są znakiem przejazdu Eliasza po niebie w jego ognistym rydwanie.

Nieprzypadkowo więc właśnie na tydzień przed świętem Peruna i Eliasza, 13 lipca 1883 roku, Kamienną Górę nawiedziła burza, która na długo zapadła w pamięć mieszkańców. Jej niezwykły przebieg sprawił, że trafiła nie tylko na łamy prasy, ale również do XIX-wiecznych publikacji naukowych.


Grzmoty i...powódź 

Wydarzenie z 13 lipca 1883 roku odbiło się szerokim echem. Opisała je nie tylko prasa, ale także autorzy prestiżowego czasopisma przyrodniczego „Humboldt. Monatsschrift für die gesamten Naturwissenschaften”, którego nazwa nawiązywała do wybitnego niemieckiego przyrodnika Alexandra von Humboldta. Relacja jest niezwykle cenna, ponieważ przedstawia burzę nie jako sensację, lecz jako zjawisko godne naukowej obserwacji.

Autor opisu zwrócił uwagę na nietypowy przebieg nawałnicy. Już około godziny 18.00 nad Śląskiem zaczęły gromadzić się osobliwie wyglądające chmury, a z oddali dochodziły krótkie, urywane grzmoty. Wraz z zapadającym zmierzchem spektakl na niebie stawał się coraz bardziej niezwykły.

„Ciekawa burza.

13 lipca 1883 roku był na Śląsku szczególnie godny uwagi ze względu na gwałtowne burze. O godzinie 18:00 dziwnie wyglądające chmury zaczęły gromadzić się w różnych punktach nieba, a chwilami słychać było krótkie, osobliwe grzmoty, przypominające szczekanie złego psa. Łomotanie stawało się coraz częstsze i gwałtowniejsze, a wkrótce, wraz z zapadającą ciemnością, można było dostrzec błyskawice. Około godziny 20:00 nad Landeshut rozpoczęła się prawdziwa burza. Nieustanne rozbłyski na całym niebie, którym towarzyszyły okresowo silne grzmoty, teraz opanowały całą okolicę. Wkrótce jednak osobliwość burzy stała się oczywista: żaden z niezwykle licznych piorunów nie dotarł do ziemi, wręcz przeciwnie, w dodatku nie wszystkie błyski wywołały grzmoty. Były to, jak to często bywa, przeskoki elektryczności z chmury na chmurę. Obecnych było kilka centrów chmur, prawdopodobnie z silnymi różnicami elektrycznymi. Błyskawice nieustannie błyskały ze wszystkich stron, ale tylko wewnątrz chmur, a towarzyszył im niewiarygodnie gwałtowny i wzburzony grzmot. Natomiast, gdy w pewnym punkcie nastąpiło nasycenie, przepełniona ładunkami chmura rozładowywała się imponującą błyskawicą. Jeden z tych piorunów ukazał mi pełną wspaniałość. Odrywając się niemal w zenicie, objął nieboskłon przede mną jako gigantyczny, tylko lekko zakrzywiony i postrzępiony wąż. Jego wysokość, według obliczeń opartych, wynosiła 1500 metrów. Najbardziej osobliwe były jednak błyski światła, które, choć w większości przesłonięte przez jednolicie grubą warstwę chmur deszczowych, jednak pojawiały się z niezwykłą wyrazistością. Pojawiały się dwie, trzy lub więcej piorunów i skupisk błysków, czasami obejmujących nawet połowę nieba na tej samej wysokości nad horyzontem – często kilkakrotnie w krótkich odstępach czasu. Gdy burza minęła ten obszar około godziny 22:00, z daleka można było dostrzec liczne, ale nieprzerwane błyski lub ogniska elektryczne w jej obrębie, które stale zapalały się naprzemiennie. Nawałnica, której chwilami towarzyszyły ulewne deszcze powodujące powodzie w okolicy, przebiegała z zachodu na wschód, podobnie jak większość burz z poprzedniego roku, i miała wyjątkowo szeroki front. Powtórzyła się następnego dnia, 14 lipca, w dokładnie taki sam sposób. Ten burzowy czas pochłonął wiele ofiar w postaci strat w plonach, majątku i ofiar śmiertelnych [...]”


Relacja zwraca uwagę przede wszystkim na błyskawice wewnątrzchmurowe. Dziś wiadomo, że takie wyładowania należą do najczęstszych podczas silnych burz, jednak dla XIX-wiecznych obserwatorów ich skala i widowiskowość musiały robić ogromne wrażenie. Szczególnie sugestywny jest opis błyskawicy przypominającej „gigantycznego, lekko zakrzywionego i postrzępionego węża”, rozciągającej się niemal przez całe niebo.

Artykuł został wzbogacony o dwie ilustracje przedstawiające układ niezwykłych błyskawic. Choć były to jedynie proste ryciny, dobrze oddawały charakter zjawiska i stanowiły próbę udokumentowania tego, co zobaczyli świadkowie. Był to czas, gdy fotografia dopiero zaczynała służyć dokumentowaniu przyrody, dlatego rysunek pozostawał podstawowym sposobem przedstawiania rzadkich zjawisk atmosferycznych.

Opis burzy ma również znaczenie dla historii Kamiennej Góry. Autor wspomina bowiem o ulewnych deszczach wywołujących lokalne powodzie. Wiadomo z innych źródeł, że już w lipcu 1883 roku miasto rzeczywiście zostało dotknięte niszczycielską powodzią. Jej pamięć przetrwała do dziś dzięki XIX-wiecznej tablicy powodziowej znajdującej się przy ulicy Papieża Jana Pawła II. Wspominałem o niej szerzej w artykule „Powodzie w XVIII i XIX wieku – kazanie i tablica z Kamiennej Góry”.


próba rekonstrukcji burzy z 13 lipca 1883 roku według sztucznej inteligencji na podstawie rysunku z czasopisma 

Burza z 13 lipca 1883 roku pozostaje jednym z najlepiej udokumentowanych zjawisk atmosferycznych w historii Kamiennej Góry. Dzięki zachowanej relacji możemy dziś niemal oczami wyobraźni zobaczyć niebo rozświetlane dziesiątkami poziomych błyskawic, które ponad 140 lat temu wzbudziły zachwyt, niepokój i zainteresowanie uczonych.

opr. RG / Mapa Przewodnik Kamienna Góra na 102! 

Popularne posty