Pierwsza pomarańcza w Kamiennej Górze? Opowieść z barokowego rynku
1 lipca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Owoców. To dobra okazja, by przypomnieć niezwykłą historię z XVII-wiecznej Kamiennej Góry. Mało kto wie, że miejscowy aptekarz próbował uprawiać… pomarańczę w samym sercu Sudetów. Choć surowy górski klimat pokrzyżował jego plany, pozostawił po sobie fascynującą relację, która jest jednym z najciekawszych świadectw dawnych zainteresowań przyrodniczych i farmaceutycznych.
W 1676 roku Christoph(er) Vielheuer, właściciel Apteki Miejskiej w Kamiennej Górze, wydał niezwykłą książkę „Gründliche Beschreibung Fremder Materialien und Specereyen Ursprung” – uznawaną za pierwszy tego typu popularnonaukowy leksykon poświęcony medykamentom i egzotycznym surowcom.
W rozdziale opisującym rośliny lecznicze wspomniał o pomarańczy, używając archaicznej łacińskiej nazwy Mala Arantia (Citrus × aurantium). Nie była to jednak tylko wiedza zaczerpnięta z książek. Vielheuer posiadał własne drzewko pomarańczowe i opisał swoje doświadczenia z jego uprawą w Kamiennej Górze.
„Sam mam piękne, duże drzewo, które dostałem w Breslau [Wrocławiu] od wdowy po zmarłym panu Johanie Greihmie, aptekarzu. Kiedy je dostałem, było pełne kwiatów i drobnych owoców. Ale tutaj, w górach, powietrze jest zbyt zimne; nie mogę sprawić, by zakwitło, a tym bardziej wydało owoce. Jednak drzewo jest pełne pięknych liści i cudownie pachnie.”
To niezwykłe świadectwo pokazuje, że już w XVII wieku do Kamiennej Góry trafiały egzotyczne rośliny, a miejscowi aptekarze nie tylko wykorzystywali je jako surowce lecznicze, ale także próbowali je uprawiać. Choć pomarańcza nie doczekała się owoców w surowym sudeckim klimacie, sama próba była dowodem naukowej ciekawości i kontaktów z europejskim światem farmacji.
Apteka Vielheuera mieściła się wówczas w nieistniejącym już ratuszu pośrodku rynku. Dziś po budynku pozostał jedynie obrys na płycie rynku oraz tablica pamiątkowa, przypominające o miejscu, gdzie przed ponad 350 laty powstawały opisy egzotycznych roślin i medykamentów.
Sama nazwa Mala Arantia również kryje ciekawą historię. Łacińskie mala oznacza „jabłko” lub owoc drzewa, natomiast aurantia wiąże się z łacińskim aurum – „złotem”. W wielu językach europejskich pomarańcza była więc nazywana „złotym jabłkiem”. Do języka polskiego słowo trafiło przez włoskie pomo d'arancia i niemieckie Pomeranze, przybierając znaną nam dziś formę.
Na ilustracji do wpisu znajduje się rycina roślin z książki Vielheuera z 1676 roku. Kamiennogórski egzemplarz tego wyjątkowego dzieła, pochodzący z Biblioteki Wallenberga, miałem przyjemność oglądać osobiście w Bibliotece Uniwersytetu Łódzkiego.
Historia Christopha Vielheuera wielokrotnie była także tematem moich wykładów w Kamiennej Górze, Czarnym Borze i Starych Bogaczowicach. To opowieść, która przypomina, że nawet w niewielkim sudeckim mieście rodziły się pasje badawcze sięgające daleko poza granice ówczesnej Europy – aż do świata egzotycznych „złotych jabłek”.
opr. RG /Mapa Przewodnik Kamienna Góra na 102


